Jastrzębski, Pierwsze miesiące okupacji hitlerowskiej w Bydgoszczy w świetle źródeł niemieckich, Bydgoszcz 1967., który zanegował swoje dotychczasowe ustalenia w 2004 roku, podczas konferencji zorganizowanej w Bydgoszczy z inicjatywy i przy współpracy niemieckiej Ostsee Akademie. Jastrzębski jest przekonany, że dywersja niemiecka nigdy nie miała miejsca, a jest to jedynie uzasadnienie dla rzezi urządzonej przez polskich obywateli. Nigdy nie znaleziono żadnego bezpośredniego dowodu dywersji – wzmianki w niemieckich dokumentach Abwehry organizującej akcje dywersyjne w Polsce (archiwa Abwehry zawierają dane o innych akcjach dywersyjnych) ani nie znaleziono przy niemieckich cywilach broni – a jedynie dowody pośrednie, jak raporty wojska „walczącego z dywersantem” czy wspomnienia, spisywane często wiele lat po wydarzeniach z 1939 roku. O braku akcji dywersyjnej świadczyć mają straty ludnościowe – około 350 niemieckich cywilów i 20 polskich żołnierzy (w tym być może ofiary nalotu i ranni przywiezieni z frontu) – „w wyniku walk” zniszczono również jeden protestancki kościół.