Na dodatek największym problemem marynarki w późnych latach czterdziestych stały się duże cięcia budżetowe w zakresie wydatków obronnych, jakie nastąpiły za prezydentury Harry’ego Trumana, co w roku 1949 stało się jedną z przyczyn tzw. rewolty admirałów. Innym polem zainteresowania amerykańskiej marynarki był rozwój systemów pocisków manewrujących wystrzeliwanych z okrętów podwodnych. Zainteresowanie bronią balistyczną w marynarce ustępowało naciskowi na rozwój systemów aerodynamicznych, przede wszystkim z powodu – jak sądzono – zbyt wielkich kosztów i małej wiarygodności tego rodzaju systemów. Intensywnie za to rozwijano programy pocisków Regulus, z zamiarem zastosowania ich na okrętach podwodnych o napędzie spalinowo-elektrycznym, z momentem zaś pojawienia się praktycznej technologii napędu nuklearnego dla okrętów podwodnych – także na okrętach pozbawionych wad napędu konwencjonalnego. Rozwijano w związku z tym programy jednostek SSG (np. USS „Grayback”), w późniejszym zaś czasie SSGN (USS „Halibut”). Tymczasem jednak, od 1950 aż do 1954 roku, zarówno marynarka, jak i siły powietrzne, nie przejawiały zainteresowania pociskami balistycznymi, wychodząc z założenia, że niska celność pocisków balistycznych dalekiego zasięgu nie uzasadnia wysiłków niezbędnych dla ich opracowania.