Publikacja tej książki wywołała kolejny skandal. W związku ze skargami ze strony duchowieństwa 26 marca 1624 roku Böhmego wezwano przed oblicze Rady Miejskiej. Sprawozdanie ze spotkania brzmiało następująco:
„Jakob Böhme, szewc i zaciekły entuzjasta, oświadcza, że jest autorem książki Do Życia Wiecznego, ale zaznacza, że nie ma nic wspólnego z jej wydaniem. Osobą za to odpowiedzialną jest Sigismund von Schweinitz, arystokrata. Rada zażądała od niego opuszczenia miasta; w przeciwnym razie Książę Elekt zostanie powiadomiony o zaistniałej sytuacji. Zaraz potem Böhme zobowiązał się do niezwłocznego wyjazdu z miasta”Deussen 1910, p. xlviii..
„Muszę Panu powiedzieć, drogi Panie, że w dniu wczorajszym diabeł faryzejski zerwał się ze smyczy, przeklął mnie i moją książeczkę, a następnie wrzucił ją w płomienie. On to oskarżył mnie o straszne rzeczy; o to, że gardzę Kościołem i Sakramentami, że codziennie jestem pijany od nadmiaru brandy, wina i piwa; wszystko to rzecz jasna jest nieprawdą;