W rezultacie kompromisu i jako propozycję kierunku rozwoju systemu w przyszłości, DSM-5 przedstawia także w dodatkowej sekcji alternatywną, elastyczniejszą konceptualizację zaburzeń osobowości. Nowe podejście wylicza, oprócz mniejszej liczby konkretnych kryteriów obserwacyjnych, także ogólne obszary typowych dysfunkcji.
Pracom nad piątym wydaniem DSM-5 towarzyszyły spory o to, czy powinna uwzględniać m.in. NPD, zakończone zachowaniem tej diagnozy w systemie. Część autorów argumentowała, że ta jednostka diagnostyczna jest nozologicznie niespójna i broniona z powodów heurystycznych, a nie merytorycznych. Towarzysząca jej literatura teoretyczna, empiryczna i psychometryczna jest, zdaniem tych autorów, zbyt niskiej jakości i w zbyt dużym stopniu nieścisła i metaforyczna. Za zachowaniem NPD opowiedzieli się tacy autorzy, jak Beck, Yeomans, Gabbard, Fonagy, czy Kernberg, zgadzając się, że stan piśmiennictwa dotyczącego zaburzenia nie jest zadowalający. Według propozycji przedstawionej w projektach roboczych DSM ok. 2010, zaburzenia osobowości których usunięcie rozważano miały być rozbite na odrębne wymiary lub „domeny” cech.