Nagle zalega cisza w okolicy: po bezpośredniej kulminacji napięcia i ryku rozszalałej burzy, nie ma jakby po niej śladu. Ale to tylko pozór. Napięcie znowu szybko narasta, niby jako w kalejdoskopie przewijają się w wariacjach prawie wszystkie użyte uprzednio motywy przewodnie, w coraz szybszym tempie, głośniej i głośniej, jakby w ostatnim ostrzeżeniu przed zbliżającą się katastrofą. Nagle zastępuje ponownie cisza, pośród której słychać z wnętrza domu głos Dalili, wzywającej zaczatowanych w pobliżu żołnierzy filistyńskich. Bezsilny Samson do nich teraz należy – to Dalila obcięła mu włosy podczas jego snu: źródło jego nadprzyrodzonej mocy.

Akt III Scena 1: W lochu w Ghazie, oślepiony przez swych oprawców, tkwi przytwierdzony do żarna Samson, pracując ciężko, pchając je w ruchu okrężnym. Modli się o los swych pobratymców, którzy teraz będą cierpieć za jego grzech i okazałą moralną słabość (aria Vois, ma misère). W oddali słyszy ich głosy i męką są dlań ich zarzuty o zdradę i opuszczenie.