To jest dla Samsona pułapka niemożliwa do uniknięcia ani wybrnięcia. Dalila zwierza mu się, uwodzicielsko a fałszywie, że należy całkowicie do niego, jeśli on jej tylko zapragnie. Błaga go, udając liryczne przywiązanie, aby odpowiedział na głos jej miłości, mając nadzieję, iż w końcu nie będzie w stanie się jej już oprzeć (aria: Mon coeur s’ouvre à ta voix). Pod koniec jej drugiej zwrotki, Samson zaczyna ulegać i wyjawia jej swoją miłość.
Zapada półmrok. Pośród narastającej burzy z błyskawicami i gromami, Samson i Dalila śpiewają dramatyczny duet-dialog. On, coraz bardziej żarliwy w stosunku do niej, ona, przedtem uwodzicielska, teraz nagle powściągliwa, wyraża niewiarę w jego słowa i stałość, a jako dowód, że mówi jej prawdę i jest wierny, żąda by zwierzył jej tajemnicę swej nadludzkiej siły, a to udając płacz, a to znowu rzekomo wyganiając go, gdy za pierwszym razem jej odmawia. Samson słyszy grzmoty i odbiera je jako ostrzeżenie boskie, ale nie jest w stanie oprzeć się jej pokusom i podąża za nią do wnętrza jej domu.