Rankiem w Konwencie panuje panika i chaos na wieść o aresztowaniach dantonistów. Jedyni pozostali na wolności Legendre i Bourdon przekonują deputowanych o konieczności obrony przed terrorem Komitetów. Po wejściu Robespierre’a i Saint-Justa Legendre, oklaskiwany, domaga się przesłuchania aresztowanych „u poręczy”, tzn. przed całym parlamentem. Przeciwko niemu występuje Robespierre, pytając, dlaczego ten przywilej miałby zostać nadany świeżo aresztowanym, skoro odmawiano go innym? Podkreśla wagę udziału całego narodu w rewolucji, umniejszając indywidualne zasługi Dantona. Siła jego wymowy przekonuje parlament, szeregi opozycji topnieją. Bourdon składa samokrytykę za swoje poparcie dla Dantona. Saint-Just czyta akt oskarżenia, który zostaje przyjęty przez aklamację.
Akt IV W więzieniu luksemburskim Philippeaux przekonuje zrozpaczonego Desmoulinsa o nieuchronnej śmierci po procesie przed Trybunałem Rewolucyjnym. Witają się z aresztowanymi wcześniej żyrondystami i rojalistami. Pojawia się Danton w towarzystwie Delacroix. Wszyscy zgromadzeni planują obronę, Danton jest przekonany o sile swojej wymowy i siły przekonywania. Chce oddziaływaniem na tłumy zmusić Trybunał do wydania wyroku uniewinniającego pod presją opinii publicznej. Nagle Philippeaux oznajmia, że na Desmoulinsa czeka Robespierre. Wyśmiewany przez współwięźniów Desmoulins nie decyduje się na rozmowę z nim.