Sprawa Dantona – pięcioaktowy dramat Stanisławy Przybyszewskiej z 1929. Stanowi udramatyzowaną kronikę wydarzeń pomiędzy aresztowaniem i egzekucją hebertystów a procesem i śmiercią Dantona.
Treść Akt I Grupa ubogich obywateli Paryża gromadzi się przed sklepem piekarza w kolejce po chleb. Czekając na otwarcie piekarni, obywatele wymieniają uwagi na temat bieżącej sytuacji w mieście i w kraju. Wśród zebranych są zwolennicy Komitetu Ocalenia Publicznego, Dantona i Heberta oraz jeden agent rządu. W momencie otwarcie sklepu okazuje się, że chleba jest za mało; wybucha zamieszanie, ludzie domagają się sprawdzenia, czy piekarz nie jest spekulantem. Za sprawą agenta jeden z oczekujących zostaje zatrzymany do wyjaśnienia za stwierdzenie „trzeba wyczyścić Konwencję”Przybyszewska konsekwentnie tłumaczy Convention Nationale jako Konwencja, zamiast właściwego Konwent Narodowy.
Maximilien Robespierre przygotowuje się do powrotu do pracy w Komitecie Ocalenia Publicznego, którą zaniedbał z powodu choroby. Rozmawia ze swoją kochanką Eleonorą Duplay o ich związku, bezskutecznie przekonuje ją, że dawne plany małżeńskie są nie do zrealizowania, a ona sama powinna, ze względu na własne szczęście, porzucić go. Pojawia się Louis Antoine Saint-Just z najnowszymi wiadomościami o działaniach hebertystów i dantonistów. Robespierre ostrzega go przed zbyt gwałtowną rozprawą z obydwoma stronnictwami, zgadza się jedynie na aresztowanie pierwszej grupy. Stanowczo sprzeciwia się pomysłowi zatrzymania czołowych dantonistów, przekonuje, że można, aresztując wydawcę ich gazety „Stary Kordelier”, skłonić ich do zaprzestania działalności antyrządowej.
Dom Dantona. Śpiącego gospodarza odwiedza agent Williama Pitta z pieniędzmi za ostatnie meldunki, po czym oznajmia, że Central Office nie jest już zainteresowany pracą Dantona jako agenta. Zarzuca Dantonowi granie na kilka frontów, tajną współpracę z rojalistami i rodziną d'Orleans. Danton wyrzuca go za drzwi, idzie do swojej młodej żony Louise, która jednak, wymówiwszy się chorobą, nie chce z nim rozmawiać. Pojawia się Westermann z wiadomością o aresztowaniu hebertystów. Proponuje Dantonowi zorganizowanie zamachu stanu, wezwanie ludu do powstania, wykorzystanie jego dużej jeszcze popularności. Danton stanowczo odmawia. Twierdzi, że dzięki gazecie „Stary Kordelier” jego wpływ na paryżan jest tak wielki, że Komitet Ocalenia Publicznego, choćby i chciał, nie może odważyć się na jego aresztowanie. Tymczasem wpada wzburzony Camille Desmoulins, wołając, iż ich wydawca, Desenne, został właśnie aresztowany. Niezwykle antyrządowy w wymowie siódmy numer gazety wpadł natomiast w ręce komitetu. Pojawiają się także inni zwolennicy Dantona - Delacroix oraz Bourdon de l'Oise ze świeżo pozyskanym dla grupy Philippeaux. Ustalają plan działania, planując parlamentarną ofensywę przeciwko Komitetom Ocalenia Publicznego i Bezpieczeństwa Powszechnego. Danton nakazuje jednak dalej prowadzić działania w sekcjach paryskich. Mimo pewnej nieufności, dantoniści zgadzają się realizować plan swojego przywódcy.
Akt II W Komitecie Ocalenia Publicznego Billaud-Varenne domaga się aresztowania Dantona, przeciwko czemu protestuje Robespierre. Przypomina on zasługi Dantona w pierwszej fazie rewolucji, wywołując zdumienie, czy wręcz oburzenie pozostałych, którzy przypominają wszystkie przewinienia Dantona, od defraudowania pieniędzy do domniemanej zdrady. Robespierre twierdzi, iż po zamknięciu „Starego Kordeliera” Danton nieodwracalnie stracił wpływ na masy, twierdzi również, że jest on całkowicie pozbawionym zdolności politycznego myślenia prostakiem, wykorzystującym Desmoulinsa i innych dla budowania własnej pozycji. Robespierre upiera się, że dla eliminowania takiej jednostki nie warto uruchamiać samonapędzającej się machiny terroru. Collot wzywa Amara z Komitetu Bezpieczeństwa Powszechnego, by ten przybliżył dowody w sprawie Kompanii Indyjskiej, gdzie dantoniści wzbogacili się na fałszerstwie dekretu likwidacyjnego. Nawet to nie jest jednak w stanie przekonać Robespierre’a, który widząc wszystkie winy Dantona twierdzi, że jego śmierć obróci przeciw Komitetowi większość społeczeństwa i zmusi do wprowadzenia terroru na wielką skalę. Wchodzi Vadier, informując o najnowszych wydarzeniach w Konwencie, gdzie dantoniści znowu zaatakowali Komitet Bezpieczeństwa Powszechnego i doprowadzili do aresztowania jednego z jego agentów. Robespierre i Saint-Just udają się do parlamentu, pozostała część członków Komitetu Ocalenia Publicznego kontynuuje obrady.
W korytarzu Konwentu dantoniści świętują uzyskane aresztowanie, bohaterem dnia jest Bourdon, którego przemówienie przekonało Konwent do aresztowania agenta Hérona. Danton roztacza wizję amnestii powszechnej i szczęścia, jakie nastanie we Francji po obaleniu komitetów. Dysonans wprowadza dopiero wzmianka o Fabre d'Eglantine: na dźwięk jego nazwiska Philippeaux żarliwie protestuje przeciwko ułaskawianiu fałszerzy i przestępców razem z więźniami politycznymi. Zarzuca dantonistom, że atakują rząd, nie mając żadnej alternatywy dla niego i tym samym pogrążają cały kraj. Sekretarz Komitetu Ocalenia potajemnie informuje Dantona o przebiegu dzisiejszych obrad. Tymczasem wchodzą Robespierre i Saint-Just, zmierzając na salę obrad. Danton wysyła Bourdona, by bronił dekretu aresztowania, chociaż wszyscy jego zwolennicy liczą na jego osobisty udział. Rozzżalony Bourdon wypomina Dantonowi jego prawdziwe intencje, dążenie do dyktatury osobistej i powiązania z fałszerstwami Fabre'a. Słyszy to Philippeaux, który z rozpaczą wybiega. Danton zmusza Bourdona, by jednak wystąpił w Konwencie, a sam informuje pozostałych, że w Komitecie już dyskutowano nad ich aresztowaniem. Delacroix gorzko komentuje ich obecną sytuację, Danton usiłuje dodać im odwagi. Robespierre informuje Billauda, Vadiera i Saint-Justa o zamiarze odbycia osobistej rozmowy z Dantonem.
Danton szykuje się do kolacji, w czasie której ma rozmawiać z Robespierre'em. Umieszcza Desmoulinsa, Delacroix i Bourdona w ukrytym pomieszczeniu za ścianą. W czasie kolacji Robespierre proponuje Dantonowi przejście na stronę rządową, sugeruje mu, że Komitet Ocalenia wie już wszystko o jego wcześniejszych przestępstwach, jest jednak gotowy puścić je w niepamięć. Danton zaczyna pić i odsłania się przed swoim politycznym rywalem: ujawnia swoją pogardę dla ludu, wróży Robespierre'owi rychłą klęskę, jeśli ten będzie nadal opierał się na sojuszu z całym narodem. Wyraża fałszywe wyrazy uwielbienia dla intelektualnej potęgi Robespierre’a, który - po chwilowym zdumieniu - nie daje się zmistyfikować i odchodzi zniesmaczony. Przed swoimi zwolennikami Danton udaje pewność siebie, poleca Westermannowi udać się do sekcji, odrzuca propozycję ucieczki.
Robespierre oznajmia Saint-Justowi, że wszystko przepadło: nie ma szans porozumienia z Dantonem. Przyznaje swój błąd w ocenie osoby Dantona, jego umysłowości i poglądów. Uznaje, iż jego usunięcie jest niezbędne dla ratowania rewolucji. Postanawia jednak, mimo protestów Saint-Justa, iść jeszcze do Desmoulinsa, z którym łączyła go wieloletnia przyjaźń. Zapowiada zwołanie posiedzenia Komitetu Ocalenia Publicznego na dzień następny.
Camille Desmoulins opowiada swojej żonie Lucile przebieg rozmowy Dantona i Robespierre’a. Wyznaje, że nie zrozumiał jej sensu, kipi jednak niechęcią do Robespierre’a i jest przekonany o rychłym zwycięstwie dantonistów. Pojawia się Robespierre; Desmoulins początkowo ukrywa się. Gościa przyjmuje sama Lucile, prosząc go o opiekę nad niedojrzałym politycznie, łatwo dającym się zwieść mężem. W rozmowie z samym Camille'em Robespierre bezlitośnie ukazuje mu intrygi Dantona i jego nieszczerość, przekonuje go, że za cenę odwołania dotychczas głoszonych poglądów Desmoulins może zmazać wszystkie wcześniejsze przewinienia wobec rządu. Mimo początkowej przychylności Desmoulins reaguje histerią i nie zgadza się na złożoną propozycję. W ostatnich słowach Robespierre czyni aluzję do czekającej dantonistów egzekucji, jednak i to nie jest w stanie zmienić postawy Desmoulinsa. Robespierre wychodzi, żegnany przez zrozpaczoną i zdezorientowaną Lucile.
Akt III Komitet Ocalenia Publicznego oczekuje Robespierre’a. Billaud namawia kolegów, by wspólnymi siłami przekonać Robespierre’a do aresztowania Dantona. Między oczekującymi wybucha sprzeczka o terror, jak i o prawdziwy sens spotkania Robespierre’a i Dantona; Collot podejrzewa tego pierwszego o chęć zawarcia z Dantonem tajnego sojuszu i dojście do wspólnej dyktatury. Pojawia się Robespierre, żąda osądzenia Dantona w ciągu dziesięciu dni i natychmiastowego jego aresztowania. Przeraża tym swoich kolegów. Bertrand Barère de Vieuzac domaga się poprzedzenia aresztowania długą kampanią parlamentarną, Billaud ostrzega przed kapitalistami wspierającymi Dantona i ewentualnym opłaconym buntem. Robespierre argumentuje, że jedynie natychmiastowe akcja może powstrzymać Dantona, oznajmia, że Danton musi zostać aresztowany jak każdy inny przestępca-członek Konwentu, mimo swojej popularności. Saint-Just podejmuje się sporządzenia aktu oskarżenia. Billaud wymienia wspólników Dantona, którzy powinni zostać osądzeni razem z nim; Robespierre stara się do minimum ograniczyć listę aresztowanych. Komitet Ocalenia Publicznego wzywa przedstawicieli Bezpieczeństwa Powszechnego, by usankcjonowali aresztowanie. Wszyscy obecni, oprócz Lindeta, podpisują jego nakaz.
Delacroix informuje Dantona o zamiarze ucieczki. Do ogarniętego apatią Dantona przychodzi Desmoulins, by oznajmić mu, że po tym, co usłyszał wczoraj od Robespierre’a zrywa przyjaźń z nim. Danton uświadamia mu, że odrzucając wczorajszą propozycję Robespierre’a wydał na siebie wyrok śmierci, odradza jednak Camille'owi udanie się do Robespierre’a z prośbą o wybaczenie. Żegna się ze swoją żoną, która jeszcze raz przypomina mu wszystkie wyrządzone jej krzywdy: przymusowe małżeństwo, zmuszanie do współżycia, brak względu na jej młodość i słabe zdrowie. Widząc jej pogardę Danton nagle nabiera woli walki. Aresztowany przez żandarmów, zapowiada walkę o życie i władzę.
Rankiem w Konwencie panuje panika i chaos na wieść o aresztowaniach dantonistów. Jedyni pozostali na wolności Legendre i Bourdon przekonują deputowanych o konieczności obrony przed terrorem Komitetów. Po wejściu Robespierre’a i Saint-Justa Legendre, oklaskiwany, domaga się przesłuchania aresztowanych „u poręczy”, tzn. przed całym parlamentem. Przeciwko niemu występuje Robespierre, pytając, dlaczego ten przywilej miałby zostać nadany świeżo aresztowanym, skoro odmawiano go innym? Podkreśla wagę udziału całego narodu w rewolucji, umniejszając indywidualne zasługi Dantona. Siła jego wymowy przekonuje parlament, szeregi opozycji topnieją. Bourdon składa samokrytykę za swoje poparcie dla Dantona. Saint-Just czyta akt oskarżenia, który zostaje przyjęty przez aklamację.
Akt IV W więzieniu luksemburskim Philippeaux przekonuje zrozpaczonego Desmoulinsa o nieuchronnej śmierci po procesie przed Trybunałem Rewolucyjnym. Witają się z aresztowanymi wcześniej żyrondystami i rojalistami. Pojawia się Danton w towarzystwie Delacroix. Wszyscy zgromadzeni planują obronę, Danton jest przekonany o sile swojej wymowy i siły przekonywania. Chce oddziaływaniem na tłumy zmusić Trybunał do wydania wyroku uniewinniającego pod presją opinii publicznej. Nagle Philippeaux oznajmia, że na Desmoulinsa czeka Robespierre. Wyśmiewany przez współwięźniów Desmoulins nie decyduje się na rozmowę z nim.