Gdy diecezję mińską przyłączono do archidiecezji mohylewskiej, w miarę wymierania proboszczów nazywanych rytualistami, arcybiskupi mohylowscy nowych na ich miejsce nie wyznaczali, ponieważ rząd nie zgadzał się na ponowne wprowadzenie języków polskiego lub białoruskiego. Do 1897 roku około 20 parafii nie miało proboszcza. Wysyłano prośby do cara i papieża. W końcu po długich pertraktacjach w 1897 roku zawarto układ, na mocy którego nowi proboszczowie mieli pozwolenie na odprawianie nabożeństw i sprawowanie sakramentów w języku łacińskim.
Na jego podstawie biskup Symon obsadził w krótkim czasie niemal wszystkie wakujące probostwa, informując każdego z nowo mianowanych proboszczów o konwencji zawartej między rządem a stolicą Apostolską. Na pytania w jakimże języku dzieci mają uczyć się katechizmu, czytać ewangelie, mówić nauki, zadawać pytania przy chrzcie, przy ślubie, ogłaszać święta, posty itd udzielił odpowiedzi, że konwencja, dotyczy tylko nabożeństw liturgicznych, więc wszystko inne, ma się odbywać w języku parafian. Tym sposobem język rosyjski został wyrugowany zupełnie z całej diecezji. Rząd oczekiwał, że po powrocie arcybiskup Kozłowski, cofnie zarządzenia swojego zastępcy. Ale ten odmówił.