Podłaźniczki były dodatkowo ozdabiane różnymi dekoracjami, na ogół były to ozdoby własnoręcznie zrobione przez domowników z bibułylub kolorowego papieru. Ozdabiano je także tzw. światami, które były łączonymi ze sobą kawałkami opłatka – z takiego opłatka tworzono różnego rodzaju kształty, np. krzyże, słońca, półksiężyce itp.; były one też często barwione. Wykonywano je w dzień wigilii, z czego wzięła się inna nazwa tej ozdoby: wilijki. Czasami świat zostawał samodzielną ozdobą, wtedy także wieszano je pod belką stropową. Podłaźniczki ponadto były ozdabiane także cukierkami, jabłkami, ciastkami, orzechami czy złoconymi nasionami lnu, a po II wojnie światowej także bombkami. Podobną dekoracją sprzed pojawienia się współczesnej choinki był też słomiany pająk.

Cobyście mieli wszystkiego dości, jak na połaźnicy ości.

Na Słowacji Na Słowacji także znano ozdobę nazywaną polazňička – była to słomiana kura (np. rejony górnego Spiszu, gdzie wieszano ją nad stołem wigilijnym), która pod względem symbolicznym odpowiadała zielonej podłaźniczce, drzewko świąteczne, lub gałązka drzewka iglastego przyniesiona przez podłaźnika.