Z grona „księży pokoju” wywodzili się wszyscy duchowni, którzy w późniejszym czasie przejęli kierownictwo węgierskich diecezji.

Pomimo tych dramatycznych okoliczności, za pontyfikatu Pawła VI dyplomacja watykańska podjęła rozmowy z władzami węgierskimi, które miały na celu osiągnięcie porozumienia. 15 września 1964 zawarta została ugoda, której sygnatariuszami byli minister József Prantner, dyrektor Urzędu ds. Wyznań, oraz abp Agostino Casaroli. Tekst tego dokumentu nie został nigdy opublikowany. Kard. Mindszenty ocenił to porozumienie bardzo krytycznie. Uważał, że dyplomaci watykańscy wykazali się naiwnością i zostali oszukani przez komunistów.

W 1967 USA przywróciły stosunki dyplomatyczne z Węgierską Republiką Ludową, do Budapesztu przyjechał ambasador Martin J. Hillenbrand. Na wiadomość o tym prymas zapowiedział, że natychmiast opuści ambasadę. Pod wpływem perswazji m.in. Franza Königa zdecydował się pozostać na miejscu. Oceniał jednak, że wszystko zmierza w niewłaściwym kierunku, że jego racje są ignorowane, a on sam czuł się coraz bardziej kłopotliwym gościem. Rozwiązanie tej sytuacji stało się możliwe dopiero po ociepleniu stosunków między Stolicą Apostolską a Związkiem Radzieckim. Prymas Mindszenty twardo odmawiał jakichkolwiek, choćby pozornych ustępstw na rzecz komunistów.