Wiersz odnosił się do relacji seksualnych podmiotu lirycznego – Żyda z kobietą-Polką, co wzbudziło w prasie narodowej bardzo duże wzburzenie, szczególne z powodu użycia zwrotu „Matka Polka”.

[...]I myślę sobie Zochnę głaszcząc,piastową córę pieszcząc ninie:Poczynam sobie choć mój praszczurnie rodził mi się w Biskupinie.[...]Cóż ja? Żydowin. Cóż? Semita.Nie było w rodzie moim Bolka,jakaż wyrośnie z niej kobita,jaka matrona, Matka Polka?[...]Jeśli z nią będę miał potomka,to biada mi, po trzykroć biada!Syn mego Józwy, czy też Romka,zaprze się pewno swego dziada![...]

Wydrukowanie tego wiersza stało się przyczyną nagonki prasowej na autora, która spowodowała zamknięcie go w obozie w Berezie Kartuskiej. W marcu 1938 sprawa tego wiersza stała się pretekstem do urządzenia w kilku uczelniach polskich „Dnia bez Żydów”.

Od 1939 roku w ZSRR. Pracownik redakcji „Czerwonego Sztandaru”. 19 listopada 1939 roku podpisał oświadczenie pisarzy polskich witające przyłączenie zachodniej Ukrainy do Ukrainy Radzieckiej. 17 września 1940 roku wstąpił do Związku Radzieckich Pisarzy UkrainyBohdan Urbankowski, Czerwona msza, czyli uśmiech Stalina, t. 1, Warszawa 1998, s. 123.. W 1940 roku przyczynił się do aresztowania i późniejszej śmierci innego redaktora „Czerwonego Sztandaru” Stanisława Salzmana.