Początkowo podtrzymywał optymizm co do intencji PZPR, w związku z czym, pomimo pogarszającej się sytuacji Kościoła, z jednej strony namawiał kardynała Stefana Wyszyńskiego do podjęcia kolejnej próby porozumienia z władzami partyjnymi, z drugiej zaś, wraz z innymi posłami „Znaku”, wzywał rządzących do rezygnacji z szykanowania ludzi wierzących oraz akceptacji historycznej i społecznej roli Kościoła katolickiego.
Od 1957 nawiązywał kontakty ze środowiskami politycznymi w Niemczech Zachodnich, otwarcie formułując przy tym warunek nienaruszalności granic.