Co więcej, zaczęły powstawać odrębne oddziały Wielkopolskie i Kujawskie w ramach armii powstańczej.

Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy w czasie bitwy pod Szczekocinami armia pruska oficjalnie wystąpiła u boku Rosjan. Cztery dni po tym wydarzeniu, 10 czerwca 1794, Kościuszko wydał okólnik, w którym wezwał do rozszerzenia nastrojów powstańczych na terenach zajętych zarówno przez Rosję, jak i Prusy, zaś 12 czerwca Rada Najwyższa Narodowa wydała proklamację Do obywatelów prowincji Wielkopolskiej, wzywającą do formowania oddziałów powstańczych i podporządkowania się polskim władzom. Mimo to silne garnizony stacjonujące w Prusach Południowych uniemożliwiły wybuch otwartych walk. Zamiast tego organizowano dezercję żołnierzy pochodzenia polskiego z armii pruskiej.

Wybuch powstania i pierwsze walki Akcję zbrojną umożliwiło dopiero przystąpienie przez Prusaków do oblężenia Warszawy. Wówczas w Prusach Południowych pozostało jedynie 8 000 żołnierzy, których wzmocniono w sierpniu jedynie dalszymi 1500 ludźmi, a władzom powstańczym zależało na wybuchu walk na tyłach pruskiej armii, co miało odciągnąć ją od stolicy.