W kolejnych latach został zastępcą dyrektora sowchozu „Wielikodymierskij” w rejonie browarskim. Wiódł stosunkowo dostatnie życie, otrzymywał nagrody za wzorową pracę. Z czasem zaczął przedstawiać się jako weteran walk z Niemcami, wygłaszał nawet pogadanki dla pionierów. Niemniej jego znajomi wspominali, że nigdy nie uczestniczył w obchodach Dnia Zwycięstwa; zamiast tego spotykał się z sześcioma innymi byłymi kolaborantami, którzy mieszkali w tej samej miejscowości.
Proces i śmierć thumb|Akta procesu Wasiury Na początku lat 70. KGB rozpoczęło śledztwo wymierzone w byłych członków 118. batalionu Schutzmannschaft. Przy tej okazji sowiecki wymiar sprawiedliwości ponownie zainteresował się osobą Wasiury. Początkowo został wezwany jako świadek w śledztwie przeciwko Wasilijowi Mieleszce – w czasie wojny dowódcy plutonu w 1. kompanii 118. batalionu. W czasie przesłuchania podawał się za ofiarę nazizmu. Mieleszko zeznał jednak, że Wasiura był w rzeczywistości jego przełożonym.