Mieszkanie urządził sobie zatem w wykopanej jamie pod stodołą – pomieszczeniu częściowo wpuszczonym w ziemię, gdzie samodzielnie zbudował murowany z cegieł piec. W końcu lipca 1906 roku Chrószcz dostał rozkaz, by rozebrać ścianę murowaną, przez którą miał uchodzić dym z pieca. Na piec co gorsza nie posiadał także stosownego zezwolenia. Władze również niezwłocznie nakazały zburzyć piec, który miał być niezgodny z obowiązującym prawem. Franciszek Chrószcz zignorował polecenie. Konsekwencją tego była wizyta żandarma Rothe, w środę 8 sierpnia tego rokuJanusz Lubszczyk, „Trzy strzały - smutna historia…”, s. 8; Janusz Lubszczyk, „110 lat temu w Pszowie…, cz 2. Nowiny nr 39 (3086) z 28 września 2016 r. (Dodatek Nowiny Historia cz. 9).. Policjant miał wymóc na Chrószczu zburzenie m.in. spornego muru. Pomocą służył żandarmowi górnik zajmujący się również murarką, o nazwisku Morawiec. Chrószcz poprosił żandarma, by chwilowo odstąpił od burzenia muru. Prosił z nadzieją, że uda mu się uzyskać odpowiednie pozwolenia pisemne czy to ustne, u władz. Chrószcz tłumaczył, iż płaci regularnie podatki, że brał udział w trzech wojnach po stronie pruskiej. Rzecz jasna Rothe zignorował Chrószcza i nakazał Morawcowi rozebrać mur. W czasie gdy murarz zabierał się do rozbiórki, Chrószcz zdając sobie sprawę, iż nic nie wskóra oddalił się.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Franciszek Chrószcz · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.