Prasa od narodowej, przez katolicką, po socjalistyczną wzięła w obronę Chrószcza, nie atakując przy tym żandarma pruskiego. W podobnym tonie wypowiadał się m.in. niemiecki „Vorwärts”, który spuentował, iż Chrószcz padł ofiarą systemu pruskiego. Za jedynego winowajcę uznawano pruskie ustawodawstwo. W prorządowych dziennikach niemieckich „zbrodnia polityczna” została przemilczana, a jeśli pojawiały się opisy, to miały zwykle charakter informacyjny, przekazywano gołe faktyJanusz Lubszczyk, „110 lat temu w Pszowie…”, cz 3. Nowiny nr 42 (3089) z 19 października 2016 r. (Dodatek Nowiny Historia cz. 10).. Wydawany w Gliwicach dziennik „Głos Śląski” po pszowskiej tragedii zadał swoim czytelnikom proste pytanie: „Czy doszłoby do tragedii w której dwóch ludzi pozbawiono życia gdyby Chrószcz mógł się wybudować na swojej parceli?”Janusz Lubszczyk, „110 lat temu w Pszowie…, cz 3. Nowiny nr 42 (3089) z 19 października 2016 r. (Dodatek Nowiny Historia cz. 10)..

Śmierć Polaka wywołała oddźwięk w ówczesnej prasie. To właśnie wtedy zaczęto nazywać Chrószcza „śląskim Drzymałą”.