wg tej relacji Natalię Zand zastrzelono natychmiast lub po kilku dniach. Inny opis tego wydarzenia jest podany u Glińskiego. Po wojnie Julia Szliferstein, wnioskowała o uznanie za zmarłą swoją siostrę Natalię Zand i podała, że w nocy z 23 na 24 września 1942 roku Natalia Zand została wywieziona na Pawiak.

W relacji Rafała Skąpskiego Natalia była, przez pewien czas, pod urokiem Janusza Korczaka. Jej mężem był Maksymilian Zand (1876–1932), działacz socjalistyczny, którego poślubiła przypuszczalnie około 1919 roku, kiedy zmieniła nazwisko w publikacjach.

Eufemiusz Herman we wspomnieniu pośmiertnym pisał o niej:

„Niezwykle pracowita, dokładna i sumienna w swoich badaniach, żywiołowo i z temperamentem traktująca wszystkie zagadnienia w danej chwili będące w kręgu jej zainteresowań, bezkompromisowa, jeśli chodziło o wyświetlenie prawdy jakiegoś zjawiska lub jeśli sprawa dotyczyła poglądów jej na daną kwestię, uważna i troskliwa w stosunku do chorych, brała czynny udział w życiu społecznym i naukowo-lekarskim ówczesnej Warszawy”.

We wspomnieniach Janiny Skąpskiej:

Ciocia Nata była niedużą brunetką o zdecydowanych ruchach i poglądach, lecz nie sentymentalna i małostkowa [...] była ceniona przez swoich pacjentów i często po zakończeniu kuracji pozostawała z nimi w przyjacielskich kontaktach.