Dla niepiśmiennych rodziców Wincentego Witosa decyzja o rozpoczęciu edukacji ich najstarszego syna była niełatwa z powodu trudnych warunków materialnych, w jakich przyszło im egzystować. Jednakże każdego roku problem ten był ciągle dyskutowany na forum rodzinnym, gdyż ukończenie szkoły dawało nadzieję na lepsze jutro dla ich najstarszego syna. Sytuacja ta trwała do momentu, kiedy chłopiec ukończył 10 lat. Jak napisał w pamiętnikach:
W szkole, do której chodził „cztery zimy”, odznaczał się nadzwyczajną pilnością. Na samym początku nauki dogonił uczniów będących w klasie od początku roku szkolnego, a po nowym roku został przeniesiony na wyższy oddział. Z czasem nauczyciele dostrzegli jego potencjał, co poskutkowało powierzeniem mu funkcji gospodarza klasy i egzaminatora pozostałych uczniów. W związku z tym rówieśnicy odnosili się do niego z podziwem oraz szacunkiem. Dla Wincentego Witosa ukoronowaniem kilkuletniej nauki w szkole w rodzinnych Wierzchosławicach była nagroda specjalna wręczona mu za postępy w nauce przez inspektora przybyłego na ostatni egzamin z Tarnowa. Dalszą edukację Wincentego Witosa, pomimo starań dyrektora Marca, uniemożliwił brak pieniędzy.