W tym czasie stawał się on coraz mniej ostrożny. Pewnego dnia na zebraniu w parku miejskim został rozpoznany przez tłum jako pojedyncza jednostka. Odszedł stamtąd, ale dziesięć dni później został aresztowany i skazany na śmierć.
W więzieniu Cyncynat bezskutecznie próbuje poznać zaplanowaną datę wykonania wyroku. Jest to dla niego bardzo ważne, ponieważ pragnie wyrazić siebie poprzez pisanie, a nie może tego zrobić, nie wiedząc, ile czasu mu na to pozostało. Tej informacji nie chce mu udzielić ani jego adwokat (Roman Wissarionowicz), ani strażnik (Rodion) ani dyrektor więzienia. Tymczasem poznaje drugiego więźnia twierdzy - M'sieur Pierre’a, jowialnego i rozpieszczanego przez służbę więzienia mężczyznę. Nadchodzi również upragnione widzenie z żoną. Marfińka przybywa wraz z rodzicami, rodzeństwem, dziećmi i nowym kochankiem, tym samym niwecząc nadzieje Cyncynata na szczerą i bliską rozmowę. Inaczej odbywa się spotkanie z matką Cyncynata, Cecylią C. – podczas nic nieznaczącej rozmowy przez sekundę udaje mu się dostrzec w niej odrobinę prawdy. Cyncynat skrycie liczy na wydostanie się z więzienia – nadzieję pokłada w córce dyrektora placówki, Emmoczce, która narysowała obrazek przedstawiający ucieczkę z twierdzy i w tunelu, który jak sądzi Cyncynat, ktoś drąży do jego celi.