Obie możliwości są fałszywe - tunel okazuje się być tylko korytarzem, który M'sieur Pierre wydrążył aby połączyć obie cele, a Emmoczka prowadzi Cyncynata nie na wolność, ale do domu swojego ojca na herbatę. Wkrótce okazuje się też, że M'sieur Pierre jest katem mającym zgładzić Cyncynata, a przebranie więźnia miało mu umożliwić nawiązanie więzi ze skazanym (więź ta miałaby nadać egzekucji charakter sakralny). M'sieur Pierre i Cyncynat składają, zgodnie z tradycją, wizytę w domu zastępcy zarządcy miasta, gdzie biorą udział w przyjęciu na swoją cześć.

Niedługo potem Cyncynat zostaje zabrany z więzienia i zawieziony na plac, na którym ma się odbyć jego egzekucja. Po drodze orientuje się, że miasto wygląda jakby ulegało powolnemu rozpadowi. Kiedy trafia na plac czeka tam już publiczność i orkiestra. Cyncynat zbliża się do szafotu i orientuje się, że wszyscy zgromadzeni ludzie robią się przezroczyści, a przedmioty ulegają gwałtownej korozji - otaczający go świat rozpada się. Bohater postanawia odejść. Ostatnie zdanie powieści brzmi: (...) Cyncynat ruszył - szedł pośród kurzu i przewróconych przedmiotów, i trzepoczącego płótna, kierując się w stronę, gdzie sądząc po głosach, stały istoty podobne do niegoVladimir Nabokov, Zaproszenie na egzekucję, przeł. L. Engelking, Warszawa 2003, s.