Kampania wyborcza Kampania przedwyborcza do parlamentu prowadzona była w sposób spokojny i nieagresywny. Wzmożoną kampanię dało się dopiero zauważyć w jej ostatnich tygodniach. Przed wyborami Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska wielokrotnie deklarowały chęć zawarcia koalicji (tzw. POPiS). W czasie jednej z konwencji wyborczych przewodniczący PO Donald Tusk zaatakował PiS, nakreślając różnice pomiędzy PO a tą partią, czym wprowadził Jarosława Kaczyńskiego w zdumienie. Prezes PiS powiedział: „Słuchając takich słów, mam wrażenie, że zatraciliśmy pewne poczucie wspólnoty kulturowej, która nas łączyła z Platformą”. Według Lecha Kaczyńskiego Donald Tusk odrzucił wówczas współbudowanie IV Rzeczypospolitej, a zaczął reprezentować program nazwany przez Jarosława Kaczyńskiego restauracyjnymŁukasz Warzecha: Lech Kaczyński, ostatni wywiad, Warszawa 2011, s. 59.. Politycy PiS także prowadzili wobec PO konfrontacyjną kampanię. Jacek Kurski stwierdził, że dziadek Donalda Tuska na ochotnika zgłosił się do Wehrmachtu (za co został na krótko wykluczony z tej partii).
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Wybory parlamentarne w Polsce w 2005 roku · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.