Według Kyle’a Barbary’ego z University of California, ta hipoteza pomija jednak fakt, że tak odległy obiekt musiałby mieć w swoim widmie linie absorpcyjne wodoru, znajdującego się w przestrzeni kosmicznej. Zdaniem Kyle’a obiekt znajduje się najwyżej 11 miliardów lat świetlnych od Ziemi, a w tym przypadku efekty relatywistyczne „rozciągnęłyby” obserwowany wybuch tylko do 70 dni.
Inne wysunięte na ten temat teorie sugerują, że obserwowane wydarzenie mogło być: białym karłem znajdującym się w naszej galaktyce. Gwiazdy tego typu stają się czasami chwilowo jaśniejsze, np. „kradnąc” materię z innej pobliskiej gwiazdy, ale według Barbary’ego tego typu zdarzenie miałoby zupełnie inne widmo. zapadającą się i eksplodującą gwiazdą o dużej zawartości węgla, kolizją pomiędzy białym karłem a planetoidą, kolizją pomiędzy białym karłem a czarną dziurą. Pomimo wielu opublikowanych hipotez żaden z modeli nie wyjaśnia do końca wszystkich danych obserwacyjnych i prawdziwa natura tego wydarzenia pozostaje na razie nieznana. Spekuluje się także, że mógł to być wybuch nowej, nieznanej wcześniej supernowej typu hydrogen-poor