[...] Ta płaszczyzna, nazwijmy ją etyczna, była dogodna z wielu względów. Przede wszystkim uwalniała od konieczności prezentowania własnego programu politycznego. Ani w skomplikowanych kwestiach gospodarczych, ani w zaognionych problemach polityki wobec mniejszości narodowych, ani w polityce zagranicznej nie musiał Piłsudski formułować propozycji rozwiązań. Było to o tyle ważne, że propozycji tych nie miał i on sam, i jego sztab polityczny”.

Już w lecie 1923 w środowiskach piłsudczykowskich pojawił się pomysł utworzenia tajnej organizacji antyrządowej, mającej składać się z wojskowych. Przeciwko tym planom ostro zaprotestował sam przebywający w Sulejówku Piłsudski, który opowiedział się za koniecznością zachowania apolityczności wojska.

Sytuacja społeczna i polityczna Lata poprzedzające zamach majowy to okres znacznych niepokojów w polskim życiu społeczno-politycznym. Przykładem tego może być np. wybuch w prochowni w Cytadeli Warszawskiej, który miał miejsce 13 października 1923 o godzinie 9 rano. W jego wyniku zginęło 25 osób, a ok. 40 odniosło ciężkie obrażenia. Eksplozja była tragicznym wypadkiem, ale rząd wydał odezwę stwierdzającą, że „zbrodnicza ręka dokonała w dniu dzisiejszym zamachu w stolicy państwa”.