Pierwsza faza walki była pomyślna dla rycerstwa księcia śląskiego. Szybko jednak sytuacja się zmieniła, ponieważ z pola bitwy uciekł oddział dowodzony przez Mieszka II opolskiego. Ucieczka tego księcia została spowodowana dywersyjnym działaniem wysłannika mongolskiego, który zbliżył się do szyku rycerzy, nawołując ich po polsku: „Bieżajcie, bieżajcie” do odwrotu.
Armia Henryka Pobożnego poszła w rozsypkę dopiero po zastosowaniu przez Mongołów bojowych gazów trujących i wprowadzeniu do walki odwodu. Sam Henryk Pobożny został pojmany, doprowadzony do obozowiska Mongołów, gdzie zmuszono go do ukorzenia się nad zwłokami poległego jeszcze pod Sandomierzem Moksza, dowódcy mordwińskich posiłków, a następnie zabito go przez ścięcie.
Epilog działań mongolskich W tym czasie siły czeskie znajdowały się w rejonie Kamiennej Góry i na wieść o polskiej klęsce pod Legnicą wycofały się ku Kotlinie Kłodzkiej.