Na peryferiach ograniczano się do przejęcia gruntów.

Dekret był powszechnie krytykowany, zwłaszcza przez istniejącą jeszcze wtedy legalną opozycję. Powody krytyki to: nie wszystkie dzielnice były zniszczone w jednakowym stopniu, naruszono konstytucyjne prawo własności, brak chęci właścicieli do budowy lub odbudowy domów na nieswoim gruncie, możliwość nieprawidłowości przy przejmowaniu działek

Dekret spowodował zastój odbudowy. Aby to zmienić, wydano dekret zmuszający właścicieli do renowacji zniszczonych przez wojnę domów. Jeśli właściciel zwlekał z odbudową lub remontem, dokonywało tego miasto na jego koszt. Do czasu spłacenia należności, dom taki stawał się własnością gminy. W ten sposób przejęto wiele nieruchomości.

Dekret Bieruta z 1945 r. sprawił, że znacjonalizowanych zostało około 40 tysięcy nieruchomości, czyli 94 proc. zabudowy miasta w przedwojennych granicach.

W miejsce własności gruntów dekret przewidywał wieczystą dzierżawę albo odszkodowanie w miejskich papierach wartościowych. Na blisko 24 330 budynków i 40 tys. prywatnych parceli, miasto miało wcześniej zaledwie 853 nieruchomości (zaliczano do nich także publiczne szalety i grunty niezabudowane).

Kamienice uległy wywłaszczeniu.