Na szczęście dla Rosjan, Japończycy byli wyczerpani i ponieśli dużo większe straty, więc nie ścigali wycofujących się oddziałów.

Podsumowanie i następstwa W zakresie działań morskich, podczas bitwy uszkodzona dwoma trafieniami została kanonierka „Chokai", przy czym zginął jej dowódca kmdr por. Hayashi i dwóch marynarzy. Poza kanonierką „Bobr” z dwoma niszczycielami, dowódca rosyjskiej floty admirał Wifgeft nie wysłał więcej okrętów do wsparcia obrońców, obawiając się ataku japońskiej floty. Dopiero już po bitwie, w nocy 26 maja admirał Witgeft wysłał przeciw kanonierkom japońskim zespół 10 niszczycieli z Port Artura pod dowództwem kmdra por. Jelisiejewa, który nie napotkał już przeciwnika, natomiast po północy na skałach rozbił się niszczyciel „Wnimatielnyj".

Rosjanie stracili tylko 1403 zabitych i rannych (w tym 28 oficerów), a Japończycy 4203 (w tym 133 oficerów), lecz strona japońska odniosła operacyjne zwycięstwo, gdyż droga na Port Artur została otwarta. Wycofanie wojsk rosyjskich było zgodne z rozkazami głównodowodzącego na Dalekim Wschodzie gen. Kuropatkina, przekazanymi telegraficznie za pośrednictwem dowódcy obrony Port Artur gen.