Wkrótce Petryczayko wraz z dużą grupą bojarów, Dosyteuszem i armią został zmuszony do szukania schronienia w Polsce, gdzie otrzymał polski indygenat, a władcą Mołdawii został Grek, Dymitr I Cantacuzino. Wrócił na krótko do władzy, zanim Dimitrie Cantacuzino zastąpił go po raz drugi w lutym 1674 roku.
Petryczajko podjął drugą próbę uzyskania obywatelstwa rosyjskiego i utworzył nową ambasadę w Moskwie. W Rosji natomiast stronili od negocjacji ze względu na trudną sytuację międzynarodową i nieufność władcy, który spędził w Polsce 10 lat i dzięki Polakom powrócił na tron. Ambasada nie została wpuszczona dalej niż do Kijowa, Dosyteusz i inni bojarzy zostali nagrodzeni i wrócili.
W 1683 roku armia turecka została pokonana przez wojska polskie podczas Bitwy pod Wiedniem. Następnie z inicjatywy polskiego króla, Jana III Sobieskiego, Stefan Petryczajko wspierany był przez oddziały polskie pułkownika Dymideckiego, zasilone chorągwią polskiego hetmana kozackiego – Stefana Kunickiego. Ludność ich popierała, dołączyli do nich również Mołdawianie pochodzący z różnych regionów kraju. Według tureckiego kronikarza Rashida Efendi, armia mołdawsko-ukraińska liczyła 30 tysięcy ludzi. Kunicki pokonał Tatarów w Budziaku, ale oblężenie Bendera i Akermana zakończyło się niepowodzeniem.