Tak więc bocznokołowce (od „Savannah” do „Napoleona III”) przemierzały Ocean Atlantycki przez 54 lata.

Era śrubowców thumb|left|SS „City of Paris” Pierwszym transatlantykiem o napędzie śrubowym i na dodatek o całkowicie żelaznej konstrukcji, był „Great Britain” Brunela, który w pierwszy swój rejs do Nowego Jorku wyruszył w 1845 roku. Nie zachwycił ani wyglądem, ani osiągami, ale dowiódł wyższości żelaznych śrubowców nad żaglowcami i kołowcami: podczas swego dziewiczego rejsu, mimo silnego sztormu, posuwał się naprzód z prędkością 8 w.; gdy wylądował na skałach u wybrzeży Irlandii dało się go ściągnąć na wodę i uratować.

Na szlaku transatlantyckim wciąż królowali armatorzy brytyjscy. Czołowała Cunard Line, ale obok istniały inne silne przedsiębiorstwa, jak , Allan Line, , a nieco później dołączyła White Star Line. Pojawiali się okresowo armatorzy niemieccy i tylko Amerykanie nie okazywali zainteresowania żeglugą transoceaniczną. Dopiero w 1886 roku kapitał amerykański przejął upadającą Inman Line. Nowi właściciele zmodernizowali stare statki, budując jednocześnie nowe. W 1888 powstał parowiec „City of New York” o pojemności 10 499 RT i rozwijający prędkość aż 20 w. Zdobył Błękitną Wstęgę Atlantyku, ale rekord odebrał mu siostrzany „City of Paris”.