Sam Jordan nigdy nie potwierdził ani nie zaprzeczył tym informacjom.

Prowadzeni przez Thomasa Pistons spotykali się z Bulls Michaela Jordana regularnie w play-offach w latach 1988–1991. Każdorazowo mecze były bardzo zacięte, obfitujące w potyczki słowne i fizyczne. Pierwsze trzy konfrontacja skończyły się zwycięstwami Detroit, ale w ostatnim pojedynku Chicago wzięło srogi rewanż, wygrywając serię 4-0. Upokorzony Thomas i kilku innych zawodników drużyny wyszło z hali na 8 sekund przed końcem ostatniego meczu, nie podając rąk zwycięzcom.

Thomas nie został też ostatecznie wybrany do pierwszego Dream Teamu, w 1992 r., ponoć ze względu na niechęć Jordana do występowania z nim w jednym zespole, będącą konsekwencją wcześniejszych zatargów między koszykarzami. Thomas wypowiadał się również, że miejsce w składzie zostało mu „skradzione” przez Johna Stocktona, a swoją wyższość nad Stocktonem udowodni na boisku. Podczas najbliższego spotkania drużyn Pistons i Utah Jazz skrzydłowy Jazz, Karl Malone, uderzył Thomasa łokciem w głowę tak, że ten musiał mieć założone 40 szwów.