W wielu podaniach zmora pojawia się jako znana we wsi osoba, na przykład czyjaś żona, która skutecznie latami ukrywa swoją prawdziwą naturę. W jej wyglądzie uderzała wtedy siność ust, obwisła dolna warga oraz podpuchnięte lub zapadłe oczy. Zmora-mieszkanka wsi może być zarówno zmorą duszącą ludzi lub zwierzęta, jak i taka duszącą rośliny (np. poprzez conocne wypijanie soku z osiki).

Zmora potrafiła też zmieniać się w rozmaite zwierzęta: kota, kunę, żabę, mysz, a także w przedmioty martwe: słomka lub trawa (Polska centralna i zachodnia) kłos zboża, igła (Ziemia Chełmińska) nić, tasiemka, sznurek, powróz (Wielkopolska, Pomorze, Beskid Śląski) kłębek nici (Mazury) pióro (Łowicz) jabłko, gruszka bezkształtna, czarna masa (Górny Śląsk).

Podania przypisują zmorze zdolność do otwarcia każdego zamka. Według podań zmora żywi się krwią. Siada na piersiach śpiącej osoby, przyciska piersi kolanami i powoduje uderzenie krwi do głowy. W ten sposób pozbawia powoli tchu swoją ofiarę. Spija krew wypływającą nosem lub też nacina zębami żyłkę na skroni lub szyi i wysysa. Zostawia też ślady od pazurów na klatce piersiowej śpiącego. Ofiara zmory traci siły i energię, które później odzyskuje w naturalny sposób.