Gra aktorów jest dodatkowo wzmocniona wyrazistą mimiką (częste zbliżenia twarzy) i gestykulacją, co przywołuje skojarzenia z komiksem.

Zdaniem krytyka Tadeusza Sobolewskiego bohaterowie filmu „żyją w świecie kompletnie spłaszczonym, skazani na bycie konsumentami gotowych produktów sami stają się produktami”. Są „karmieni popkulturową papką, żyją wśród zdegradowanych, przeczących sobie wzajemnie idei, poglądów i wierzeń” („Jestem przeważnie lewicowy. Raczej się nie zgadzam na podatki i postuluję państwo bez podatków” − mówi o sobie „Silny”), z ich postaw przebija świadomość „całkowitego powszechnego upadku wszystkiego”.

Innym atutem Wojny polsko-ruskiej, często podnoszonym w recenzjach, jest atrakcyjna, nowoczesna forma. Według Sobolewskiego obraz Xawerego Żuławskiego ma „popkulturową tonację. Udaje kolorowy amerykański komiks, wideoklip, program rozrywkowy”. Film nie unika przerysowań, operuje groteską, a zwłaszcza kiczem, który Żuławski uważa za pełnowartościowy sposób mówienia o świecie: „Nie znam granicy kiczu, nie wiem, gdzie ona leży”. Paweł T. Felis pisze, że w efekcie powstał „nie paszkwil na dresiarską mentalność, ale obraz zaśmieconej mentalności polskiej”. Dalej idzie Małgorzata I.