Diarra Camara wezwał żołnierzy do zachowania spokoju i lojalności „przynajmniej do czasu pogrzebu prezydenta”.
Po wybuchu zamachu stanu na ulicach Konakry pojawiły się czołgi i pojazdy wojskowe, ustawiono również punkty kontrolne dla samochodów. Większość mieszkańców miasta pozostawała w domach. W mieście panował spokój i nie dochodziło do aktów grabieży. Zamach stanu nie spowodował ofiar śmiertelnych.
Główne siły opozycyjne opowiedziały się za poszanowaniem zasad konstytucji. Lider opozycyjnej Unii na rzecz Postępu Gwinei (UPG) Jean-Marie Doré wezwał do pokojowego procesu transferu władzy, podobnie jak Cellou Dalein Diallo.
Wieczorem 23 grudnia 2010 w koszarach wojskowych Alpha Yaya Diallo, stanowiących główną kwaterę rebeliantów, doszło do spotkania liderów zamachu stanu z innymi dowódcami wojskowymi, na którym według źródeł prasowych mieli oni sobie zapewnić poparcie dotychczasowych lojalistów. Na spotkaniu dokonano również wyboru 32 członków (w tym 6 cywilnych) Rady Narodowej na rzecz Demokracji i Rozwoju oraz jej przewodniczącego. Do stanowiska tego aspirowali trzej wojskowi: kapitan Moussa Dadis Camara, pułkownik Sékouba Konaté oraz generał Mamadou „Toto” Camara, szef sztabu sił lądowych. Na stanowisko to wybrany został kapitan Moussa Dadis Camara, co wywołało bunt w szeregach zwolenników Konaté.