W ciągu 15 lat powstańczej walki przeciwko wrogowi o ogromnej przewadze pod względem liczebności wojska i logistyki, Gomez był ranny tylko dwukrotnie. W tym samym czasie, jego najbardziej zaufany oficer i zastępca, generał porucznik Antonio Maceo y Grajales został postrzelony 27 razy, przy czym 26 rana była śmiertelna. Syn Gomeza i adiutant Maceo, Francisco Gómez y Toro – zwany Panchito – zginął podczas próby usunięcia zwłok Maceo z pola bitwy, w dniu 7 grudnia 1896 roku.

Wkrótce Gomez wprowadził nową dywersyjną taktykę wojenną, która okazała się bardzo skuteczna w paraliżowaniu hiszpańskiej gospodarki na Kubie, a mianowicie: podpalanie upraw trzciny cukrowej oraz majątków rolniczych. Osobiście brzydził się praktyką puszczania z dymem produktów 200 lat pracy Kubańczyków w ciągu kilku godzin. Uważał jednak, iż biorąc pod uwagę nieszczęścia, których wciąż doświadczali Kubańczycy ze strony rządu hiszpańskiego, była to niewielka cena, za którą można było się wyzwolić z niewolniczego systemu gospodarczego. Hasło dywersantów Gomeza brzmiało: ¡Bendita sea la tea!