Nigdy jednak oficjalnie nie przeprosił rodzin ofiar.

Kolejny krwawy incydent, w którym uczestniczył Muhammed, miał miejsce niedługo później, gdy próbował on przedostać się do Republiki Biafra poprzez rzekę Niger. Pomimo zalecenia zwierzchników z Kwatery Głównej Armii w Lagos, by poczekał na odbudowę mostu, który został wysadzony w powietrze przez wycofujące się siły Republiki Biafra, Mohammed postanowił sforsować rzekę. Uważał, że dowództwo wojskowe celowo nakłania go do opóźnienia działań, by pozbawić go chwały zwycięzcy. Armia nigeryjska nie była przygotowana do przepłynięcia rzeki wpław. Akcja była prowadzona niedołężnie, wielu żołnierzy ugrzęzło w korycie rzeki, stając się łatwym celem dla rozstawionych wzdłuż Nigru dział wojsk biafryjskich. Mohammed dwukrotnie zmuszony był do wycofania się, jednak za trzecią próbą udało mu się sforsować rzekę, aczkolwiek poniósł znaczne straty w żołnierzach oraz ekwipunku.

Wkrótce potem, podobnie przykre w skutkach wydarzenie miało miejsce w Abaganie, gdzie wybuch bomby spowodował eksplozję ogromnego transportu paliwa.