Rodzice - matka i ojczym prenumerowali wydawany w Pelplinie tygodnik „Pielgrzym” oraz „Gazetę Toruńską” i „Nasz Przewodnik” redagowany przez księdza Szumana, proboszcza z Nawry. Gazety te przeważnie czytano wspólnie wieczorami. W domu panowała atmosfera kultu słowa polskiego i książek. Babcia nawet przy ubijaniu masła czytała książki. Ojciec uczył dzieci piosenek i wierszy.
W drodze do szkoły na prośbę koleżanek Boniewicz chętnie opowiadała im bajki, czasem także wymyślone przez siebie. W domu rodzinnym były różne książki. W wieku lat 12–14 korzystała z biblioteki ludowej. Wówczas zaczęła pisać. Marzyła, że zostanie autorką literatury. Lubiła rysować i malować. Była wrażliwa na piękno przyrody, lubiła patrzeć na wschody i zachody słońca. Lubiła też śpiewać. W wieku 16 lat otrzymała w prezencie cytrę, na której chętnie grywała.
W wieku 19 lat wyszła za mąż za przyjaciela swego brata. Mąż pracował najpierw jako kelner, a później prowadził sklep. Ze względu na brak doświadczenia handlowego po czterech latach zmuszeni zostali do sprzedaży sklepu.