Udzielał wywiadów, występował w filmach dokumentalnych.
Wybitny znawca myśli Abrahama Joshuy Heschela, był pierwszym tłumaczem jego książek na polski: Szabatu i Pańska jest ziemia. Wiele wykładów poświęcił temu filozofowi. Korespondował z jego córką Susanną Heschel, którą znał osobiście.
W latach dziewięćdziesiątych rozpoczął pracę nad adaptacją Opowieści rabina Nachmana z Bracławia (dla „polskich dzieci pod choinkę”, jak mówił o tej książce). Do końca życia, do ostatnich dni studiował dzieło rabina Nachmana, przygotowując pełne wydanie jego Opowieści, z komentarzami rabinów, do których dodał własne.
Był niezrównanym przewodnikiem, nie tylko w dosłownym rozumieniu tego słowa. Przyjeżdżano z całego świata, by z nim porozmawiać. Z tych spotkań nierzadko rodziły się przyjaźnie. Najbardziej cenił tę, która wiązała go z Grigorijem Kanowiczem. „Nie ma Krakowa bez Henryka Halkowskiego i nie ma Henryka Halkowskiego bez Krakowa” - taką dedykację umieścił pisarz na podarowanej mu książce.
Jego artykuły, eseje i przekłady ukazywały się począwszy od drugiej połowy lat osiemdziesiątych m.in. w „Fołks Sztyme”, „Słowie Żydowskim”, „Midraszu”, „Znaku”, „Więzi”, „W Drodze”, „Tygodniku Powszechnym”, „Jewish Renaissance”, „Krasnogrudzie”, „Gazecie Krakowskiej”.