Po bezcelowej błąkaninie po mieście Kuba wchodzi do kawiarni, by zamiast alkoholu napić się kawy. Usłyszawszy śpiewaną przez dwóch muzyków piosenkę: „Po co nam dziś telefony – weź nożyczki i obetnij drut”, Kuba odruchowo obraca się i spostrzega swoją byłą przyjaciółkę, po czym oboje wspominają dawny związek. Gdy była przyjaciółka wtrąca: „Nic nie wróci i nic nie pomoże. Życia nie można zacząć od nowa. To bajki”, Kuba uświadamia sobie, że przeszłości już nie naprawi i wychodzi z kawiarni z wyrzutami sumienia. Przypadkowo wdaje się w sprzeczkę i bójkę z dwoma monterami. Zostaje zatrzymany przez milicję, a mimo że udaje mu się załagodzić spór na komisariacie, na widok innego alkoholika Kuba odczuwa chęć napicia się trunku. Wypuszczony po godzinie piętnastej podąża do knajpy „Pod Orłem”.
W knajpie Kuba spotyka Władka, dawniej uznanego saksofonistę, z którym zaczyna libację alkoholową. Gdy wybija godzina siedemnasta, Kuba nagle uświadamia sobie, dokąd miał się udać, gdy słyszy z ust Władka: „Kto pił, pić będzie!