Marc po powrocie z komisariatu zwierza się swemu koledze Carlowi, że gdy przyjechała policja, z mieszkania Helgi zniknął dość charakterystyczny obraz.

Marc i Gianna idą na pogrzeb Helgi, gdzie żegnają ją goszczący parapsycholodzy – Giordani i Bardi. Marc postanawia rozwiązać zagadkę śmierci kobiety. Z Gianną przepytuje parapsychologów, którzy mówią mu, że podczas kongresu mieli wrażenie, że ktoś wyszedł z widowni w trakcie transu Helgi. Chcąc sprawdzić ważny trop, Marcus idzie do domu Carla, którego matka, była aktorka, mówi że jest u swego kolegi Massimo. Okazuje się, że Carlo i Massimo są w homoseksualnym związku. Carlo też ujawnia swój problem alkoholowy. Odradza Marcusowi śledztwo i mówi, iż zaginiony obraz to efekt jego słabej pamięci.

Do mieszkania Marca niepostrzeżenie włamuje się morderca. Przykuwa jego uwagę, umieszczając nagranie dziecięcej melodii. Marcus domyśla się jego obecności i blokuje drzwi, zanim morderca wejdzie, ale słyszy jego szorstki zapowiadający zabicie Marcusa. Parapsycholodzy twierdzą, że melodia to leitmotiv mordercy, który musi cierpieć schizofrenię paranoidalną. Jeden z nich opowiada miejską legendę o willi, w której odbyła się krwawa tragedia, a jej zwiastunem była dziecięca piosenka. Zdobywszy książkę opisującą legendę, Marcus planuje odwiedzić jej autorkę Amandę Righetii.