Nie podjął też w kolejnych dniach oblężenia żadnych kroków mogących utrudniać działania oblegających. Wobec szczupłości sił potrzebnych do oblężenia tak potężnego miasta krzyżowcy skupili swój atak na odcinku murów w okolicy wewnętrznego portu Konstantynopola – Złotego Rogu. 5 lipca krzyżowcy wdarli się do Złotego Rogu. 17 lipca, po przygotowaniu maszyn oblężniczych zaatakowali z lądu i morza mury miasta. Po zaciętych walkach Wenecjanom udało się opanować fragment murów. Kontratak wojsk bizantyńskich powstrzymał dalsze ich postępy. Po tymczasowym opanowaniu sytuacji w mieście Aleksy zdecydował się na wyprowadzenie wojska poza mury i konfrontację z krzyżowcami w otwartym polu. Koncentrując potężne siły naprzeciw krzyżowców doprowadził do opuszczenia zdobytych murów przez Wenecjan, którzy nadciągnęli ze wsparciem dla wielokrotnie słabszych liczebnie wojsk krucjaty. Ostatecznie jednak do bitwy nie doszło. Aleksy bowiem przed wieczorem wycofał 60 korpusów wojska greckiego z powrotem za mury miasta. Nie wiadomo dlaczego Aleksy nie zdecydował się uderzyć na łacinników. Być może nie ufał swoim wojskom. Nicetas Choniates podaje, że cesarz został zmuszony do wydania bitwy łacinnikom przez swoich dowódców, lecz sam jej nie chciał. Bardzo też możliwe, że manewrem tym chciał jedynie odciągnąć Wenecjan od zdobytych części murów.