Niemiecka obrona Pomimo strat poniesionych przez aliantów, inwazja na plażach Normandii przebiegła dość sprawnie. Głównym powodem takiego obrotu spraw był fakt, iż wybrzeży normandzkich plaż broniły najczęściej dywizje stacjonarne lub garnizonowe, złożone z mężczyzn w starszym wieku, młodzieży z Hitlerjugend lub ochotników pochodzenia innego niż niemieckie, przejawiających słabą wolę walki i dysponujących małym lub żadnym doświadczeniem bojowym. Dodatkowymi problemami Niemców był fakt, iż ich dywizje posiadały niepełny skład – najczęściej oddziały składały się z 3000–5000 ludzi, co raczej odpowiadało liczebnością pułku niż dywizji. Oddziały te były również uzbrojone w przestarzały sprzęt.
W słabym systemie niemieckiej obrony w Normandii plaża „Omaha” i jej okolice były wyjątkiem. Tego odcinka strzegła niemiecka 352 Dywizja Piechoty, zaprawiona w bojach jednostka polowa, która przeniosła się tam trzy miesiące wcześniej z frontu wschodniego. O jej obecności alianci nie wiedzieli, tymczasem w Pointe du Hoc rozlokowano jeden z pułków należących do tej dywizji. Sam rejon walki nadawał się idealnie do obrony.