Strome klify wymagały umiejętności wspinaczkowych atakujących, wąska, piaszczysta plaża dawała dobre pole ostrzału na Rangersów, w dodatku Niemcy silnie ufortyfikowali ten odcinek, poprzecinany okopami, rowami przeciwczołgowymi, bunkrami i polami minowymi. Walki w tym rejonie były więc bardzo trudne i szczególnie zacięte.

Desant Osamotniony 2. Batalion Rangersów został dostarczony na wąską plażę przez łodzie desantowe, z których wystrzelono na klif liny z hakami. Do wspinaczki użyto też drabin pożyczonych od brytyjskich strażakówStephen Ambrose: D-Day, str. 383.. Pomimo tego żołnierze dostali się na górę, tracąc tylko 25 zabitych, mimo przecinania przez obrońców lin i ostrzału z broni maszynowej. Po 40 minutach walk na klifie najsilniejsze punkty oporu zostały złamane. Rangersi byli zdezorientowani, ponieważ nigdzie nie było widać 155 mm dział artyleryjskich, które były umiejętnie imitowane przez stelaże. Żołnierze zastosowali taktykę patrolowania zajętych terenów, dzięki czemu zajęli najważniejsze punkty oporu na Pointe du Hoc, nie dopuszczając do okrążenia.