Zbrodnia Mieszkańcy Parośli I nie spodziewali się ataku. Oddział ukraiński uzbrojony głównie w noże i siekiery bez problemu wszedł do wsi podając się za partyzantkę radziecką, po czym rozstawił straże w pobliżu polskich gospodarstw. Ukraińcy weszli do domów i zażądali podania sobie obiadu. W domu rodziny Kołodyńskich, gdzie wkroczyło dowództwo oddziału, przesłuchali i zamordowali siekierami sześciu prowadzonych ze sobą jeńców kozackich. Intruzi otoczyli wieś i zatrzymywali każdego, kto chciał przez nią przejechać. Po zjedzeniu obiadu rzekomi partyzanci radzieccy stwierdzili, że Parośla zostanie niedługo napadnięta przez hitlerowców i w związku z tym muszą zabezpieczyć ludność przed ich zemstą za udzielanie pomocy partyzantom. Zażądali, by wszyscy Polacy położyli się na ziemi i pozwolili się związać. Miało to dowieść, że zostali zmuszeni do wsparcia partyzantki i uratować ich od niemieckich represji. Mieszkańcy wsi zgodzili się lub też zostali do tego zmuszeni – napastnicy posługiwali się językiem ukraińskim, a nie rosyjskim, co wzbudziło podejrzenia niektórych Polaków.