Szarmach został ukarany trzymiesięczną dyskwalifikacją w zawieszeniu, chociaż w czasie zajścia spał na korytarzu. Sprawę skomentował słowami: Do naszego, wskazanego i wyznaczonego przedziału z sześcioma kuszetkami weszło dwóch działaczy i zamknęło się od środka. (…) W pewnym momencie obudziło nas skrzypnięcie drzwi. Jeden z pasażerów wychodził z przedziału, zwalniając swoje miejsce. Jurek Gorgoń grzecznie zapytał, czy może je zająć. (…) Kiedy wrzucił swoją torbę na półkę, pociąg gwałtownie zahamował i (…) zwaliła się na pewną panią. (…) W obronę postanowił ją wziąć jakiś bojowo nastawiony jegomość. Wywiązała się dyskusja, która w kilka sekund przerodziła się w awanturę.

W sezonie 1975/1976 Górnik zakończył rozgrywki ligowe na 9. miejscu w tabeli. Szarmach wystąpił w 29 meczach i strzelił 16 bramek. Zajął drugie miejsce w klasyfikacji króla strzelców ligi, przegrywając rywalizację z Kazimierzem Kmiecikiem, zawodnikiem Wisły Kraków. Ostatni mecz dla Górnika Szarmach rozegrał w I lidze, przeciwko Stali Rzeszów (1:1, 2 czerwca 1976 roku). Po igrzyskach olimpijskich w Montrealu drużynę Górnika objął Hubert Kostka, z którym Szarmach nie miał dobrych stosunków za czasów gry w klubie i reprezentacji.