Po pewnym czasie upowcy przystąpili do wyprowadzania mężczyzn z budynku szkoły po kilku i mordowania ich przy użyciu siekier i maczug nad wykopanymi dołami. Uwięzieni Polacy (zarówno w szkole, jak i w kościele) domyślając się, co ich czeka, zaczęli modlić się, śpiewać pieśni religijne, wzajemnie wybaczać winy i żegnać. W mogile „u Suszka” spoczęło około 100 ofiar, „u Trusiuka” 81 ofiar, „u Bałandy” około 20.

Ksiądz Dobrzański został wykryty przez oprawców w stercie słomy i zabity na terenie gospodarstwa Trusiuka poprzez obcięcie głowy. Nie jest jasne, gdzie pochowano ciało duchownego. Według jednej wersji oprawcy wrzucili je do mogiły „u Trusiuka”, według innej pochowano je 2 września 1943 roku przy kościele w Ostrówkach. McBride podaje, powołując się na materiały powojennego sowieckiego śledztwa, że Trofim Szawa, jeden z mieszkańców Krymna zmobilizowanych do akcji przeciw polskim wsiom w powiecie lubomelskim, przywłaszczył sobie konia księdza, którego wówczas zabił.

Po wymordowaniu mężczyzn, na wieść o pojawieniu się w okolicy patrolu niemieckiego, Ukraińcy zrezygnowali z domniemanego zamiaru spalenia kościoła wraz z ludźmi. Około 300 kobiet, dzieci i starców wyprowadzono i popędzono pod las Kokorawiec w pobliżu ukraińskiej wsi Sokół.