Plan zakładał, że pociągi nadjadą równocześnie z bombardowaniem i wykorzystując zaskoczenie oraz zamieszanie przejadą przez most kolejowy, likwidując polskie ubezpieczenia, a pionierzy rozbroją ładunki wybuchowe.

Niemiecki podstęp Nocą na 1 września, mimo napiętej sytuacji, z niemieckiego wówczas Malborka przez terytorium Wolnego Miasta Gdańska miał wyruszyć o 2:08 planowy tranzytowy pociąg osobowy nr 9-6-3, a następnie drugi pociąg osobowy nr 9-6-5. W celu ich poprowadzenia wysłano na granicę dwa parowozy Ty23 z polskimi załogami. Niemcy przejęli w Malborku oba parowozy, przebierając się w mundury polskich kolejarzy. Pierwszy parowóz Ty23-521 wyruszył z Malborka o 3:45 z wagonami towarowymi, w których znajdował się oddział szturmowy pionierów, a dziesięć minut później ruszył drugi z pociągiem pancernym. Szturmowcy gdańskiego SA ostrzelali wówczas polską placówkę celną w nadgranicznym Kałdowie, mieszczącą się w dwóch wagonach osobowych stojących na nasypie kolejowym (po spaleniu przez Niemców budynku celnego w maju 1939 roku), i ujęli pracujących tam inspektorów celnych.