Szarża Custera Custer, zorientowawszy się w wielkości obozu Indian, postanowił ściągnąć batalion Benteena oraz dodatkową amunicję. Dlatego wysłał najpierw jednego gońca (sierżanta Daniela Kanipe'a) z poleceniem, aby Benteen przybył wraz z amunicją. Następnie posłał drugiego (trębacza, szeregowca Johna Martina) z rozkazem na piśmie (napisanym przez adiutanta Custera) o treści: Come on. Big village. Be quick. Bring packs. P.S. Bring packs. (tłum. „Przybywaj. Wielka wioska. Bądź szybko. Przywieź juki. P.S. Przywieź juki.”). Autorzy opisujący bitwę przyjmują, że Custer chciał, aby Benteen zabrał od McDougalla juki z amunicją i jak najszybciej dołączył, ale ten zinterpretował rozkaz, jako przyspieszenie marszu własnej grupy, ale w całości (czyli szybkość marszu była warunkowana szybkością mułów). Około południa Custer, nieświadomy klęski Reno i powolnego marszu Benteena, zostawił na szczycie jednego z wzgórz kompanię kpt. Keogha, a z resztą oddziału (4 kompanie) ruszył w stronę obozu z zamiarem przeprowadzenia szarży od północy. Kompanie te rozdzieliły się potem: Custer ruszył na czele dwóch kompanii Yatesa w dół płytkiego wąwozu Medicine Trail Coulee ku brodowi na rzece, a dwie kompanie kpt. Calhouna ruszyły prosto wzgórzami na północny zachód.