„Poeta słońca, optymizmu i pogody wtłoczony w warsztat prozaicznej pracy przy biurku redakcyjnem (…). Typ porządnego człowieka. Nie gra w karty, nie chodzi na śniadanka do handlów korzennych. W stroju lubi małą ekscentryczność: ubiera się chętnie w jasne kamizelki i fantazyjne krawaty bladoniebieskie lub bladoróżowe, czasami z kieszeni marynarki wygląda godło szyku: rąbek chusteczki do nosa. Pasyami lubi tańczyć i jest doskonałym danserem. Hoduje kwiaty i kocha się w muzyce, sam nawet skomponował kilka «opusów».

Przez pewien czas oddawał się zapamiętale studyom spirytyzmu i zamierzał wydawać pismo specyalnie poświęcone duchom. Jest w ogóle uniwersalnym redaktorem: redagował pisma polityczne, literackie, urzędnicze, dla dzieci, dla kobiet itd. (…) Pisze we wszystkich porach dnia i nocy z równą swobodą: nowele, wiersze, artykuły polemiczne, humoreski, recenzye, studya, powieści, a nawet komedye. Wielka część jego produkcyi literackiej robi jednak wrażenie roboty na urząd, fabrykowanej w szlafroku i pantoflach (….). Dziesiąty procent całej nowelistycznej produkcyi Rossowskiego, wzięty jako całość, mógłby być uważanym za sznur literackich perełek. W ogóle płodność szkodzi Rossowskiemu.