Kobiety muszą być maksymalnie kobiece, mężczyźni muszą być maksymalnie męscy, czyli realizować stereotypowe mniemania dotyczące płci. Wszystkie niekompatybilne tożsamości są wykluczane z dyskursu jako queers – odmieńcy.

Matryca sankcjonuje przekonanie, że tożsamości płciowe są predyskursywną, nie regulowaną przez kulturę ekspresją biologii. Obecne jest tu założenie, że płeć kulturowa jak i normy seksualne mają pochodzenie biologiczne a nie kulturowe: płeć biologiczna determinuje płeć kulturową, płeć kulturowa zaś zakłada konieczność heteroseksualizmu. Tożsamość normatywna opiera się na tych trzech filarach, wykluczając jakiekolwiek od nich odstępstwa. Klasycznym przykładem jest tożsamość homoseksualna, która dereguluje heteromatriks kwestionując konieczność i nieuchronność heteroseksualnego pożądania. Osoby homoseksualne nie reprodukują tego typu normatywności, przez co homoseksualizm jawił się jako skandal wywracający do góry nogami kulturę, uderzając w sam rdzeń tej kultury: heteronormatywny patriarchat.