Razem ze współpracownikami – Renaudelem, Jeanem Longuetem, Ernestem Poissonem i Landrieu usiadł przy stoliku znajdującym się przy otwartym oknie; Jaurès był do niego odwrócony plecami.
Zabójca, który znał zwyczaje polityka, podszedł do okna kawiarni i oddał w jego kierunku dwa strzały. Jeden z nich utkwił w boazerii, drugi trafił Jaurèsa w głowę, zabijając go na miejscu. Wszelka pomoc udzielana przez zebranych okazała się bezskuteczna.
Skutki zamachu Wiadomość o śmierć Jaurèsa została przyjęta przez skrajną prawicę z zadowoleniem, z kolei dla lewicy był to poważny cios. Socjaldemokracja francuska po śmierci Jaurèsa faktycznie zarzuciła jednak działania antywojenne, uznając perspektywę starcia europejskich potęg za nieuniknioną. Zaapelowała również do robotników o spokój i powstrzymanie się od protestów w związku z morderstwem, a następnie wezwała do obrony kraju w wojnie. 1 sierpnia rząd francuski i prezydent formalnie potępili zamach i wysłali kondolencje do rodziny zamordowanego. René Viviani złożył mu hołd w imieniu rządu, podkreślając jego patriotyzm oraz konsekwentną walkę o „szlachetną sprawę”.